Atrem zmodernizuje stację elektroenergetyczną Fordon. Kontrakt z Eneą Operatorem wart ponad 26 mln zł

News

Atrem zmodernizuje stację elektroenergetyczną Fordon. Kontrakt z Eneą Operatorem wart ponad 26 mln zł

07/17/2026·Anna Sobiera·17 min czytania

Atrem podpisał umowę z Eneą Operatorem na modernizację stacji elektroenergetycznej 110/15 kV Fordon w formule zaprojektuj i wybuduj. Analizujemy szczegóły kontraktu za 26,2 mln zł, kondycję finansową Atremu oraz wyzwania stojące przed polską siecią dystrybucyjną.

Polska sieć elektroenergetyczna wymaga natychmiastowych i niezwykle kosztownych inwestycji. To fakt, z którym trudno dziś dyskutować, patrząc na rosnącą liczbę odmów przyłączeń nowych odnawialnych źródeł energii czy lokalne problemy ze stabilnością napięcia. W ten rynkowy megatrend doskonale wpisuje się najnowsze doniesienie z frontu inwestycyjnego grupy Atrem. Spółka podpisała umowę z Eneą Operatorem na kompleksową modernizację stacji elektroenergetycznej 110/15 kV Fordon. Kontrakt opiewa na kwotę 26 152 260 zł brutto. Prace będą realizowane w formule zaprojektuj i wybuduj, co nakłada na wykonawcę pełną odpowiedzialność za cały cykl życia projektu, od pierwszej kreski na desce kreślarskiej po ostatnie próby napięciowe.

Wydarzenie to ma duże znaczenie z kilku powodów. Po pierwsze, pokazuje, że duże spółki dystrybucyjne konsekwentnie realizują swoje plany inwestycyjne, mimo trudnego otoczenia makroekonomicznego. Po drugie, cementuje pozycję Atremu jako jednego z kluczowych graczy na rynku specjalistycznego budownictwa elektroenergetycznego w naszym kraju. Warto przyjrzeć się bliżej szczegółom tej umowy, sytuacji finansowej wykonawcy oraz technicznemu i gospodarczemu tłu tej inwestycji.

Nowy kontrakt na bydgoskim Fordonie. Atrem wchodzi na plac budowy

Oficjalny komunikat spółki Atrem przyniósł konkretne rozstrzygnięcia. Umowa na modernizację stacji elektroenergetycznej 110/15 kV Fordon została sformalizowana 16 lipca 2026 roku. Kwota kontraktu, przekraczająca 26,1 miliona złotych brutto, na pierwszy rzut oka może wydawać się średniej wielkości zamówieniem w skali całej polskiej energetyki, jednak dla spółki inżynieryjnej o profilu Atremu to bardzo solidny zastrzyk do portfela zleceń.

Czas na realizację całego zadania został określony na 24 miesiące od momentu podpisania dokumentów. Oznacza to, że nowa, zmodernizowana stacja powinna zostać oddana do użytku w lipcu 2028 roku. Dwuletni okres realizacji przy projektach typu zaprojektuj i wybuduj to standard, ale też spore wyzwanie logistyczne. Wykonawca musi w tym czasie przejść przez żmudną ścieżkę formalno-prawną, uzyskać wszelkie niezbędne decyzje administracyjne, w tym środowiskowe i budowlane, opracować szczegółowy projekt techniczny, a następnie sprawnie przeprowadzić prace budowlano-montażowe na działającym, żywym organizmie elektroenergetycznym.

Stacja Fordon zlokalizowana jest w kluczowym punkcie dla aglomeracji bydgoskiej. Fordon to największa dzielnica Bydgoszczy, dynamicznie rozwijająca się pod kątem budownictwa mieszkaniowego oraz usługowego. Zabezpieczenie stabilnych dostaw energii dla tego obszaru jest priorytetem dla Enei Operatora. Stara infrastruktura stacji wymagała gruntownego odnowienia, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na moc oraz umożliwić bezproblemowe przyłączanie nowych odbiorców i lokalnych mikroinstalacji fotowoltaicznych.

Anatomia stacji 110/15 kV. Dlaczego Fordon potrzebuje tej modernizacji?

Aby dobrze zrozumieć wagę tego kontraktu, trzeba na chwilę wejść w buty inżyniera elektryka i przyjrzeć się temu, czym właściwie jest stacja elektroenergetyczna oznaczana skrótem 110/15 kV. W nomenklaturze branżowej takie obiekty nazywa się Głównymi Punktami Zasilania (GPZ). Stanowią one absolutny kręgosłup sieci dystrybucyjnej.

Zadaniem stacji GPZ jest odbiór energii elektrycznej o wysokim napięciu (110 kV) z sieci przesyłowej lub nadrzędnej sieci dystrybucyjnej, a następnie obniżenie tego napięcia za pomocą potężnych transformatorów mocy do poziomu średniego napięcia, czyli 15 kV. Dopiero z tego poziomu energia jest rozsyłana liniami kablowymi i napowietrznymi do mniejszych stacji transformatorowych, które znamy z naszych osiedli (stacje 15/0,4 kV), skąd ostatecznie prąd trafia do gniazdek w naszych domach i fabrykach.

Modernizacja stacji Fordon nie będzie zwykłym liftingiem polegającym na pomalowaniu ogrodzenia i wymianie kilku izolatorów. Kompleksowa modernizacja stacji GPZ zazwyczaj oznacza głęboką przebudowę całej infrastruktury. W zakres takich prac wchodzi zazwyczaj:

  • Wymiana lub gruntowna regeneracja transformatorów mocy, które są najdroższymi i najważniejszymi elementami całej stacji.
  • Przebudowa napowietrznej lub wnętrzowej rozdzielnicy 110 kV, co często wiąże się z przejściem na nowoczesne, znacznie mniejsze i bezpieczniejsze rozdzielnice w izolacji gazowej (GIS).
  • Budowa nowej, nowoczesnej rozdzielnicy średniego napięcia 15 kV, wyposażonej w nowoczesne wyłączniki próżniowe i zaawansowane systemy zabezpieczeń.
  • Wdrożenie nowoczesnych systemów Elektroenergetycznej Automatyki Zabezpieczeniowej (EAZ) oraz systemów telemechaniki, które umożliwiają pełne, zdalne sterowanie stacją z poziomu Centralnej Dyspozycji Mocy (CDM) Enei Operatora.
  • Modernizacja systemów zasilania gwarantowanego (baterii akumulatorów), systemów przeciwpożarowych, ochrony oraz monitoringu obiektu.

Dla mieszkańców Fordonu i okolicznych przedsiębiorstw ta inwestycja oznacza jedno: drastyczne zmniejszenie ryzyka awarii i przerw w dostawie prądu, czyli poprawę wskaźników takich jak SAIDI (średni czas trwania przerwy w dostawie energii) oraz SAIFI (średnia częstość przerw). Nowoczesne systemy automatyki potrafią w ułamku sekundy wykryć uszkodzony odcinek sieci, odizolować go i automatycznie skonfigurować zasilanie rezerwowe z innego kierunku. Dzięki temu odbiorcy mogą nawet nie zauważyć, że na linii doszło do jakiejkolwiek awarii.

Formuła zaprojektuj i wybuduj w energetyce. Szansa czy pułapka dla wykonawcy?

Zadanie powierzone Atremowi będzie realizowane w formule zaprojektuj i wybuduj. To niezwykle popularny, ale też budzący wiele kontrowersji model realizacji inwestycji infrastrukturalnych w Polsce. Z punktu widzenia inwestora, czyli Enei Operatora, takie rozwiązanie niesie za sobą olbrzymie korzyści. Inwestor przerzuca większość ryzyk na barki generalnego wykonawcy. Nie musi martwić się o niespójności w dokumentacji projektowej, błędy architektoniczne czy niedoszacowanie kosztów materiałowych na etapie wykonawczym. Jeśli projektant popełni błąd, to wykonawca musi go naprawić na własny koszt, ponieważ to on odpowiada za finalny efekt.

Dla wykonawcy, takiego jak Atrem, formuła ta jest z kolei mieczem obosiecznym. Z jednej strony daje ogromną elastyczność. Inżynierowie Atremu mogą od samego początku projektować stację pod kątem własnych technologii, sprawdzonych poddostawców i optymalnych metod montażu. Mogą tak dobrać urządzenia i ułożyć harmonogram prac, aby zoptymalizować koszty i zmaksymalizować marżę. Z drugiej strony ryzyko jest gigantyczne. Przygotowując ofertę przetargową, wykonawca musi oszacować koszty inwestycji, która fizycznie powstanie dopiero za kilkanaście miesięcy.

W realiach dynamicznych zmian cen surowców (miedź, stal, aluminium to kluczowe komponenty urządzeń elektroenergetycznych) oraz rosnących kosztów pracy, przeszacowanie lub niedoszacowanie budżetu o kilka procent może zdecydować o rentowności całego kontraktu. Co więcej, procedury administracyjne w Polsce bywają nieprzewidywalne. Uzyskiwanie pozwoleń na budowę, decyzji środowiskowych czy uzgodnień z innymi właścicielami infrastruktury potrafi przeciągnąć się o długie miesiące, co bezpośrednio uderza w harmonogram i generuje dodatkowe koszty stałe po stronie wykonawcy.

Atrem posiada jednak bogate doświadczenie w tego typu realizacjach, co pozwala przypuszczać, że ryzyka te zostały precyzyjnie wkalkulowane w cenę ofertową. Doświadczona kadra inżynierska i sprawdzony łańcuch dostawców to kluczowe aktywa, które minimalizują prawdopodobieństwo wpadki na tak skomplikowanym projekcie.

Warunki kontraktowe pod lupą. Gwarancja, terminy i limity kar

Kontrakty w sektorze energetycznym charakteryzują się bardzo restrykcyjnymi zapisami umownymi. Zamawiający, jako podmioty odpowiedzialne za infrastrukturę krytyczną państwa, muszą maksymalnie zabezpieczyć swoje interesy. Nie inaczej jest w przypadku umowy pomiędzy Atremem a Eneą Operatorem.

Bardzo ważnym elementem umowy jest okres udzielonej gwarancji i rękojmi za wady. Atrem zaoferował Enei Operatorowi aż 60 miesięcy rękojmi i gwarancji jakości na wykonane prace. Pięć lat to długi okres w świecie techniki. Dla inwestora to doskonała wiadomość, oznacza to bowiem, że przez pięć lat od oddania stacji do eksploatacji wszelkie usterki, wady materiałowe czy problemy z oprogramowaniem systemów sterowania będą usuwane przez Atrem w ramach kontraktu, bez angażowania dodatkowych środków publicznych. Dla wykonawcy to z kolei długoterminowe zobowiązanie, które zmusza do stosowania wyłącznie sprawdzonych, najwyższej jakości komponentów. Użycie tanich zamienników mogłoby się szybko zemścić w postaci kosztownych napraw gwarancyjnych.

Kolejny istotny zapis dotyczy kar umownych. W komunikacie giełdowym Atremu czytamy, że łączna maksymalna wysokość kar umownych, których może dochodzić zamawiający, została ograniczona do 20 procent wartości kontraktu. Przy wartości umowy na poziomie ponad 26,1 miliona złotych brutto, maksymalny pułap kar wynosi zatem około 5,2 miliona złotych.

Taki limit to standardowa praktyka rynkowa, chroniąca wykonawców przed całkowitym bankructwem w przypadku skrajnie niekorzystnego obrotu spraw. Bez takiego ograniczenia, w przypadku gigantycznych opóźnień wynikających na przykład z przyczyn losowych, kary mogłyby przewyższyć wartość całego kontraktu. Limit na poziomie 20 procent daje obu stronom jasność co do maksymalnego ryzyka finansowego, jednocześnie będąc dla wykonawcy wystarczająco silnym bodźcem do terminowej i rzetelnej pracy.

Kondycja finansowa Atremu. Stabilne fundamenty i rentowność

Realizacja tak wymagającego kontraktu jak modernizacja stacji Fordon wymaga od wykonawcy nie tylko kompetencji technicznych, ale przede wszystkim silnej pozycji finansowej. W budownictwie infrastrukturalnym płynność finansowa jest kluczem do przetrwania. Wykonawca musi często finansować zakup drogich urządzeń (transformatory, rozdzielnice) na długo przed tym, jak otrzyma za nie zapłatę od inwestora w ramach tak zwanych kamieni milowych.

Jak na tym tle wygląda Atrem? Spółka zaprezentowała bardzo dobre wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku, co pozwala patrzeć na jej przyszłość z dużym optymizmem. Przyjrzyjmy się twardym liczbom, które spółka zaraportowała w tym okresie:

  • Przychody ze sprzedaży ogółem: około 61,8 miliona złotych.
  • Zysk netto: prawie 6,4 miliona złotych.

Te dane pokazują, że Atrem nie tylko generuje solidne obroty, ale przede wszystkim potrafi przełożyć je na realny zysk dla akcjonariuszy. Rentowność netto na poziomie przekraczającym 10 procent to w branży budowlano-montażowej i inżynieryjnej wynik wręcz znakomity. Wiele firm z tego sektora boryka się z marżami rzędu 2 do 3 procent, a nierzadko realizuje kontrakty na granicy opłacalności. Ponad dziesięcioprocentowa rentowność Atremu świadczy o doskonałej kontroli kosztów, precyzyjnej wycenie ryzyk w przetargach oraz wysokiej efektywności operacyjnej.

Mając tak stabilne fundamenty finansowe, spółka może bez obaw podchodzić do realizacji kolejnych wymagających umów. Banki i instytucje ubezpieczeniowe znacznie chętniej udzielają takim podmiotom gwarancji należytego wykonania kontraktu czy gwarancji przetargowych, co jest kluczowe do dalszej ekspansji rynkowej.

Portfel klientów i struktura przychodów. Kto napędza biznes Atremu?

Dla każdego inwestora giełdowego i analityka kluczową kwestią jest dywersyfikacja przychodów przedsiębiorstwa. Zależność od jednego, dominującego klienta zawsze niesie za sobą ryzyko. W przypadku Atremu struktura przychodów za pierwszy kwartał 2026 roku pokazuje ciekawą, choć stabilną konfigurację. Spółka ujawniła, którzy klienci wygenerowali ponad 10 procent jej całkowitych obrotów w tym okresie.

Na pierwszym miejscu plasuje się koncern Orlen. Realizacja projektów dla tego giganta paliwowo-energetycznego przyniosła Atremowi w pierwszym kwartale 2026 roku przychód na poziomie 24,7 miliona złotych. Stanowiło to aż 40,1 procent całkowitej sprzedaży spółki. Warto zauważyć, że zadania te Atrem realizuje w konsorcjum, gdzie liderem jest SEEN Technologie, a Atrem pełni rolę partnera. Taka współpraca pozwala na realizację gigantycznych projektów przemysłowych, które dla pojedynczej firmy mogłyby być zbyt dużym obciążeniem logistycznym i finansowym.

Drugim kluczowym partnerem biznesowym Atremu jest właśnie Enea Operator. W pierwszym kwartale 2026 roku współpraca z tym dystrybutorem wygenerowała dla spółki przychód w wysokości 10,5 miliona złotych, co przełożyło się na 17 procent ogólnej sprzedaży. Podpisanie nowej umowy na stację Fordon za ponad 26 milionów złotych gwarantuje, że Enea Operator utrzyma swoją wysoką pozycję w strukturze przychodów Atremu w nadchodzących kwartałach.

Trzecim filarem, przekraczającym próg 10 procent, jest Energa Operator. Przychody z realizacji prac dla tego podmiotu wyniosły w pierwszym kwartale 2026 roku 6,9 miliona złotych, czyli 11,1 procent sprzedaży ogółem.

Co nam mówi ta struktura? Biznes Atremu opiera się na trzech potężnych filarach powiązanych ze Skarbem Państwa: Orlenie, Enei oraz Enerdze. Z jednej strony taka koncentracja na dużych, państwowych podmiotach daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Są to klienci absolutnie wypłacalni, u których ryzyko utraty płynności finansowej czy nagłego bankructwa praktycznie nie istnieje. Realizacja projektów dla takich marek to także doskonała referencja w kolejnych przetargach.

Z drugiej strony, silne uzależnienie od zamówień publicznych i spółek kontrolowanych przez państwo niesie za sobą ryzyko polityczne i regulacyjne. Zmiany w zarządach tych spółek, rewizje planów inwestycyjnych czy nagłe zamrożenie wydatków na infrastrukturę mogą bezpośrednio przełożyć się na portfel zamówień Atremu. Na ten moment jednak nic takiego nie grozi spółce, a wręcz przeciwnie: zapotrzebowanie na modernizację sieci dystrybucyjnych jest tak gigantyczne, że spółki energetyczne po prostu muszą inwestować.

Megatrendy w polskiej energetyce. Dlaczego dystrybutorzy muszą inwestować miliardy?

Inwestycja w stację elektroenergetyczną Fordon to nie odosobniony przypadek, ale część gigantycznej fali modernizacyjnej, która przetacza się przez Polskę. Nasz system elektroenergetyczny powstawał w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych. Projektowano go w drugiej połowie dwudziestego wieku jako system wysoce scentralizowany. Kilka wielkich, systemowych elektrowni węglowych produkowało prąd, który płynął szerokim strumieniem za pośrednictwem linii najwyższych napięć do stacji GPZ, a stamtąd do odbiorców końcowych. Przepływ energii był jednokierunkowy: od wielkich elektrowni do odbiorców.

Pojawienie się odnawialnych źródeł energii wywróciło ten model do góry nogami. Dziś mamy w Polsce setki tysięcy przydomowych instalacji fotowoltaicznych, tysiące farm wiatrowych i wielkoskalowych farm słonecznych. Przepływ energii stał się dwukierunkowy. W słoneczne, letnie południe prąd płynie z tysięcy domów jednorodzinnych z powrotem do sieci średniego, a nawet wysokiego napięcia.

Polskie sieci dystrybucyjne nie są do tego przystosowane. Transformatory w stacjach GPZ muszą radzić sobie z ogromnymi wahaniami napięcia oraz przeciążeniami. Bez gruntownej modernizacji stacji takich jak Fordon, instalowanie nowych pomp ciepła, stacji ładowania pojazdów elektrycznych czy kolejnych paneli fotowoltaicznych na dachach bydgoskich domów stanie się technicznie niemożliwe. Operatorzy systemów dystrybucyjnych (OSD) stają przed historycznym wyzwaniem. Muszą nie tylko odtworzyć zużyty majątek sieciowy, ale przede wszystkim go ucyfrowić.

Systemy automatyki zabezpieczeniowej i telemechaniki, które zainstaluje Atrem na stacji Fordon, to kluczowy element tak zwanych sieci inteligentnych (Smart Grids). Pozwalają one na dynamiczne zarządzanie obciążeniem sieci w czasie rzeczywistym. Jeśli w danym momencie na Fordonie produkowane jest zbyt dużo energii z fotowoltaiki, system może automatycznie przekierować ten nadmiar do obszarów przemysłowych o wyższym zapotrzebowaniu lub zarządzić magazynowaniem energii, o ile stacja zostanie wyposażona w odpowiednie systemy.

Modernizacje takie jak ta są jedyną drogą do przeprowadzenia bezbolesnej transformacji energetycznej w Polsce. Każda złotówka wydana na nowoczesne stacje GPZ przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo energetyczne kraju i stabilność zasilania w naszych domach.

FAQ. Najważniejsze pytania o modernizację stacji Fordon i kondycję Atremu

Co dokładnie jest przedmiotem umowy zawartej między Atremem a Eneą Operatorem?

Przedmiotem umowy jest kompleksowa modernizacja stacji elektroenergetycznej 110/15 kV Fordon. Zadanie to będzie realizowane w formule zaprojektuj i wybuduj, co oznacza, że Atrem odpowiada zarówno za stworzenie pełnej dokumentacji projektowej, uzyskanie pozwoleń, jak i za fizyczne wykonanie prac budowlano-montażowych.

Jaka jest wartość kontraktu i ile czasu Atrem ma na jego realizację?

Wartość podpisanego kontraktu wynosi dokładnie 26 152 260 zł brutto. Strony ustaliły, że termin realizacji inwestycji wyniesie 24 miesiące od dnia zawarcia umowy, co oznacza, że prace powinny zakończyć się w lipcu 2028 roku.

Jakie zabezpieczenia i gwarancje przewiduje umowa?

Atrem udzielił Enei Operatorowi rękojmi oraz gwarancji jakości na wykonane prace na okres aż 60 miesięcy (5 lat). Dodatkowo, w umowie zastrzeżono, że łączna maksymalna wysokość kar umownych, jakich może dochodzić zamawiający, jest ograniczona do 20 procent wartości kontraktu (czyli około 5,2 miliona złotych).

Jaka jest kondycja finansowa spółki Atrem?

Spółka znajduje się w bardzo dobrej kondycji finansowej. W pierwszym kwartale 2026 roku Atrem wypracował około 61,8 miliona złotych przychodów ze sprzedaży, notując przy tym zysk netto na poziomie prawie 6,4 miliona złotych. Świadczy to o wysokiej rentowności operacyjnej przedsiębiorstwa.

Kto należy do najważniejszych partnerów biznesowych Atremu?

Głównymi odbiorcami usług Atremu, których udział w przychodach w pierwszym kwartale 2026 roku przekroczył 10 procent, są: Orlen (40,1% udziału w sprzedaży, realizacja w konsorcjum z SEEN Technologie), Enea Operator (17% udziału) oraz Energa Operator (11,1% udziału).

Dlaczego modernizacja stacji elektroenergetycznej Fordon jest tak ważna?

Stacja Fordon (GPZ 110/15 kV) to kluczowy element infrastruktury energetycznej Bydgoszczy. Jej modernizacja pozwoli na zabezpieczenie stabilnych dostaw prądu dla największej dzielnicy miasta, zmniejszy awaryjność sieci oraz umożliwi przyłączanie nowych odbiorców i nowoczesnych, odnawialnych źródeł energii.

W świetle nadchodzących wyzwań związanych z dekarbonizacją i cyfryzacją gospodarki, kontrakty takie jak ten na stację Fordon pokazują, że polskie firmy inżynieryjne mają przed sobą lata stabilnej pracy. Atrem, dzięki mocnym wynikom finansowym i ugruntowanej pozycji u największych operatorów sieciowych, wyrasta na jednego z kluczowych beneficjentów energetycznego boomu inwestycyjnego w Polsce. Pozostaje pytanie, jak spółka poradzi sobie z presją kosztową w ciągu najbliższych dwóch lat realizacji tego kontraktu. Dotychczasowa historia jej wyników sugeruje jednak, że ryzyko to jest pod pełną kontrolą.

Źródło: WNP.pl

Anna Sobiera
Autor

Anna Sobiera