Fundusze inwestycyjne coraz rzadziej spoglądają na nieruchomości, które nie legitymują się zielonymi dyplomami. Jeszcze kilka lat temu inwestorzy traktowali ekologiczne deklaracje jako marketingowy dodatek. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kiedy w grę wchodzi certyfikacja breeam hale magazynowe zyskują nie tylko prestiż, ale przede wszystkim wyższą wycenę portfelową. Pytanie brzmi: czy za łagodnym dla oka zielonym znaczkiem kryją się realne oszczędności eksploatacyjne, czy to po prostu wymóg wymuszony przez banki?
Ile kosztuje zielony certyfikat i kiedy inwestycja się zwraca
Sam proces oceny oraz praca asesora to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Koszt samej procedury BREEAM dla standardowej hali o powierzchni 20 000 m² zamyka się zazwyczaj w przedziale od kilkudziesięciu do ponad stu tysięcy złotych. Do tego dochodzą jednak wydatki na konkretne technologie: lepszą izolację, instalacje odzysku wody deszczowej, oświetlenie LED czy pompy ciepła. Łącznie dostosowanie projektu może podnieść budżet budowy o 1-3%.
Czy to się opłaca? Zdecydowanie tak. Praktyka pokazuje, że dobrze zaprojektowany magazyn w standardzie BREEAM Excellent potrafi obniżyć rachunki za energię elektryczną i ogrzewanie nawet o 25-30%. Przy obecnych cenach mediów wyższy koszt początkowy zwraca się inwestorowi lub najemcy w ciągu 3 do 5 lat.
BREEAM czy LEED: co wybrać dla obiektu logistycznego
To jedno z najczęstszych pytań na etapie koncepcyjnym. Oba systemy oceniają budynki pod kątem zrównoważonego budownictwa, ale różnią się podejściem. Brytyjski BREEAM charakteryzuje się większą elastycznością i lepszym dostosowaniem do europejskich norm budowlanych. W Polsce to właśnie ten standard zdominował rynek magazynowy.
Amerykański LEED bywa bardziej rygorystyczny w kwestii weryfikacji zużycia energii i wymaga precyzyjnej dokumentacji na każdym etapie prac. Zazwyczaj wybierają go korporacje z kapitałem z USA, które stosują globalne wytyczne w swoich filiach. Jeśli budujesz obiekt na polski rynek, BREEAM zapewni prostszą ścieżkę formalną przy zachowaniu pełnego uznania wśród banków.
Jak certyfikacja breeam hale magazynowe chroni przed utratą wartości
Najemcy z sektora korporacyjnego mają narzucone twarde cele ESG. Nie wynajmą hali, która generuje ogromny ślad węglowy, bo musieliby się z tego gęsto tłumaczyć w corocznych raportach. Obiekt pozbawiony ekologicznego ocertyfikowania powoli staje się tak zwanym aktywem osieroconym (ang. stranded asset). Taki budynek trudniej wynająć, a jego sprzedaż wymaga udzielenia sporego dyskonta.
Zielone rozwiązania nie są już estetycznym dodatkiem dla pasjonatów ekologii. To chłodna kalkulacja, która decyduje o płynności finansowej całej inwestycji. Planujesz budowę nowego parku logistycznego? Sprawdź, jak optymalnie dobrać kryteria certyfikacji, zanim na plac budowy wjadą pierwsze koparki.



